Jedziecie do Francji do pracy. Walizki spakowane, transport załatwiony, umowa podpisana. A co z zakwaterowaniem? Czy Wasz pracodawca zapewni Wam mieszkanie? A może udzieli Wam jedynie wsparcia, lub w ogóle pozostawi ten temat na Waszej głowie? A jeśli wynajmie Wam mieszkanie, to kto pokrywa koszty z tym związane? To są kwestie, które koniecznie musicie sprawdzić przed wyjazdem.

W pierwszej kolejności upewnijcie się, że Wasz pracodawca zadbał o zorganizowanie dla was zakwaterowania. Należy zrobić to wcześniej, by w razie czego móc wynająć mieszkanie w dobrej cenie, wyposażone we wszystkie niezbędne sprzęty.

Jakie są dostępne opcje wynajmu? Do wyboru jest wiele możliwości – hotele, motele, kampingi, sieć F1… Istnieje także portal Gites de France – jest to przewodnik po kwaterach do wynajęcia od okolicznej ludności. Tam można znaleźć zakwaterowanie – na wakacje lub na okres pracy – w stosunkowo dobrej cenie i typowo domowych warunkach. Gity zazwyczaj umiejscowione są w niewielkich miasteczkach czy wioskach. Takie właśnie gity APT PowerJobs, wynajmuje swoim pracownikom tymczasowym we Francji.

Koszt wynajmu zakwaterowania jest bardzo zróżnicowany. Nie tylko ze względu na standard danej kwatery, ale także region, porę roku, odległość do atrakcyjnych turystycznie obiektów. Innymi słowy – w zimę możemy spodziewać się wzrostu cen wynajmu w Alpach, a latem ceny skoczą nad morzem.

Najwygodniej jest gdy pracodawca wynajmuje nam kwaterę. Musimy w ów czas ustalić kto pokrywa koszt tego wynajmu oraz media (woda, prąd etc.). W przypadku PowerJobs – to agencja (czyli my) pokrywa koszt wynajmu oraz koszt zużycia mediów (media do 30 euro miesięcznie). Czy coś jeszcze musimy sprawdzić, jeśli mamy już ustalone kto jest odpowiedzialny za wynajem i płatność za kwaterę? Tak. Trzeba dowiedzieć się, co jest na wyposażeniu danego zakwaterowania, czy jest dostęp do Internetu, a jeśli to możliwe – warto zobaczyć zdjęcia mieszkania. Może okazać się, że na przykład brakuje garnków – w czym wtedy ugotować obiad?

Są też rzeczy, które bezwzględnie trzeba wziąć ze sobą, oraz takie, których na zakwaterowaniu na pewno nie znajdziemy. Co to za przedmioty – już mówimy.
Wyjeżdżając za granicę do pracy, pamiętajcie by zabrać ze sobą kilka rzeczy użytku codziennego, takich jak własny kubek, talerzyk, miska, nóż, widelec i łyżka, a także poszewka na kołdrę i poduszkę. Można też zabrać dodatkowo jakiś koc, czy tak zwanego „jaśka”. Z reguły takie rzeczy są na zakwaterowaniach, ale na pewno będziecie czuć się bardziej komfortowo korzystając z własnych.
Poza standardowym zestawem wyjazdowym warto też przygotować się na… brak czajnika. Wynika to z tego, że Francuzi praktycznie w ogóle nie piją herbaty, a do przygotowania kawy służy im ekspres lub moka (tzw. makinietka, kupres, kafetierka, kawiarka).
W związku z tym, fani herbaty muszą wyposażyć się we własny czajnik, lub liczyć się z gotowaniem wody w małym garnku.

Ponad to warto jeszcze zabrać ze sobą… kogoś. Zazwyczaj pracownicy kwaterowani są po dwie osoby na pokój (zdarzają się też pokoje jednoosobowe lub trzyosobowe, niemniej jednak jest to rzadkość). W związku z tym, warto zastanowić się czy nie mamy kolegi/koleżanki, z którym moglibyśmy jechać na projekt – zawsze lepiej jest mieszkać z kimś kogo się zna i lubi.

Reasumując – przed wyjazdem pamiętajcie by sprawdzić kto jest odpowiedzialny za organizację zakwaterowania oraz kto za nie płaci. Sprawdźcie co jest na wyposażeniu mieszkania i nie zapomnijcie zabrać przedmiotów osobistych – pościeli, talerza, sztućców. Spytajcie wśród znajomych – może jest ktoś, kto pojedzie z wami i dotrzyma towarzystwa? Niektóre agencje, jak na przykład PowerJobs, premiują polecanie nowych pracowników.

Jesteście pierwszy raz w nowym kraju… Jak się po nim poruszać? Jeśli chodzi o Francję – bez problemu! Francuzi mają bardzo dobrze rozwiniętą infrastrukturę, którą charakteryzuje tak zwany promienisty układ sieci transportowej, a jej głównym węzłem jest Paryż. Jeśli nie posiadamy na miejscu własnego samochodu, możemy podróżować po kraju autobusami, pociągami, promami… Który środek transportu wybrać? Poniżej opiszemy kilka z nich.

  • Autobus – podobnie jak w Polsce, jest najtańszą opcją, a ich sieć jest dobrze rozbudowana. Można być praktycznie pewnym, że jeśli do małej miejscowości nie dojedziecie pociągiem, to znajdzie się autobus, który tam właśnie kursuje. UWAGA! Jest kilka zasad, o których trzeba pamiętać wybierając ten środek transportu:
    – po pierwsze – do autobusu ZAWSZE wsiadamy przednimi drzwiami, z przygotowanym do skasowania biletem, lub gotówką na zakup biletu
    – po drugie – oczekując na autobus, należy pomachać ręką by kierowca się zatrzymał
    – po trzecie – chcąc wysiąść z autobusu na najbliższym przystanku, wciskamy przycisk umiejscowiony niedaleko drzwi wyjściowych
  • Pociągi – tu mamy kilka możliwości:
    – Pociągi osobowe – bilety są stosunkowo niedrogie
    – Pociągi ekspresowe – bilety są nieco droższe, ale podróżujemy szybciej
    – TGV – bilety są drogie i trzeba je rezerwować wcześniej (można przez Internet), ale te pociągi są niezwykle szybkie. W 2007 roku TGV ustanowił rekord prędkości pojazdu szynowego 574 km/h i do tej pory ów rekord nie został pobity
  • Covoiturage – jest to coś podobnego do popularnego w Polsce Blabla Car. Kierowcy udostępniają w Internecie swoją trasę przejazdu, a potencjalni pasażerowie umawiają się z kierowcą bezpośrednio przez telefon. Koszt takiej podróży to zazwyczaj koszt paliwa podzielony na kierowcę i pasażerów + ewentualne opłaty drogowe. Przykładowe strony, na których można znaleźć taki przejazd:
    https://www.idvroom.com/
    https://www.blablacar.fr/
    http://www.co-voiturage.fr/
  • Uber – w dużych miastach, takich jak Paryż, raczej nie korzysta się z taksówek. Pasażerowie chętniej wybierają przejazdy prywatne, czyli znanego również w Polsce Ubera. Nie dość, że ta opcja jest tańsza, to Uber oferuje inne usługi, na przykład Uber Pool – kierowca bierze dwoje obcych dla siebie pasażerów, którzy jadą w tym samym kierunku i dzieli koszt. Za pośrednictwem Ubera można też zamówić jedzenie.
  • Promy – czy wiedzieliście, że Francja jest na pierwszym miejscu w Europie pod względem gęstości sieci dróg żeglownych? Rzeki i łączące je kanały tworzą sieć o łącznej długości około 8500 km. Ta sieć łączy Atlantyk z Morzem Północnym i Morzem Śródziemnym. Największe porty rzeczne znajdziecie w Paryżu, Rouen i Strasburgu. Ten rodzaj transportu, nie tylko pomoże Wam przemieścić się z punktu A do punktu B, ale także pozwoli obejrzeć dziedzictwo kulturowe i architektoniczne – na przykład w drodze do śluzy zamykającej Canal Saint Martin, możemy zobaczyć wieżę Eiffla oraz katedrę Notre Dame.

Który środek transportu wybierzecie? Ekonomiczny autobus? Ekskluzywne, szybkie TGV? A może chcecie połączyć podróż ze zwiedzaniem wsiadając na pokład promu? My nakreśliliśmy Wam jakie są opcje, ale wybór należy do Was.

Szerokiej drogi! 🙂

  1. Pierwszym przykładem jest słabe oznaczenie ulic, brak numerów domów, lub numery domów nadane w losowej kolejności (czyli na przykład sąsiad Pana z domem nr 1, ma numer 23), brak numerów mieszkań w kamienicach (zamiast tego są tabliczki z nazwiskami) – dlatego też warto upewnić się wcześniej, gdzie jest miejsce, do którego się udajemy i profilaktycznie mieć przygotowane urządzenie wyposażone w nawigację.
  2. Zachowanie samych Francuzów też może nas nie raz zaskoczyć. Na przykład sympatyczny zwyczaj całowania się na dzień dobry. Bisous to zwyczajny buziak w policzek. Płeć tutaj nie ma zupełnie znaczenia, nie zdziwmy się zatem gdy dwóch rosłych mężczyzn da sobie buziaka w policzek na powitanie. Ilość wymienianych pocałunków zależna jest od regionu w Bretanii są to dwa buziaki, a tym czasem w Paryżu mogą być nawet cztery.
  3. Kolejną porcję zaskoczeń możemy przeżyć w restauracji. Po pierwsze – nie poganiamy obsługi. Wszak jedzenie jest tylko miłym dodatkiem do rozmowy ze znajomymi. Kelner może poczuć się urażony i jeszcze bardziej zwolnić tempo pracy, jeśli zwrócimy mu uwagę, że powinien się pospieszyć. Kolejną kwestią, jest fakt, że nie powinniśmy się dziwić czy oburzać, jeśli kelner zapyta nas, czy woda, którą zamówiliśmy ma być mineralna, czy z kranu. To nie jest żaden przytyk, czy próba dyskryminacji. We Francji bardzo popularne jest picie wody z kranu i nie ma ku temu żadnych przeciwskazań.
  4. Nigdy nie zapominajcie o bonjour (dzień dobry)! Nawet jeśli to jedyne słowo jakie znacie w języku francuskim i resztę rozmowy zamierzacie kontynuować na przykład po angielsku. Jeśli zaczniemy rozmowę bez powitania i od razu w języku obcym dla Francuza, jest wysoce prawdopodobne, że zostaniecie zignorowani – w końcu sami prezentując taką postawę, kreujecie się na ignorantów. Zupełnie inaczej odbierze Was rozmówca, jeśli przywitacie się z nim w jego ojczystym języku. Nie jest tez tajemnicą, że Francuzi niechętnie mówią po angielsku, ale jeśli rozpoczniecie rozmowę od „Bonjour” zamiast „Hi” czy „Excuse me”, możecie liczyć na przychylność rozmówcy. Bonjour warto zapamiętać z jeszcze jednego powodu. W Polsce jeśli chcemy na przykład spytać o drogę, rozpoczynamy rozmowę od „Przepraszam, czy wie Pan/Pani…”. Jeśli we Francji zaczniemy od „przepraszam”, wyjdziemy na osobę grubiańską, bez kultury i rozmówca będzie mniej skory do pomocy. Zawsze zaczynajmy od bonjour. Niby jedno słowo, mały szczegół, ale we Francji naprawdę ma ogromne znaczenie.
  5. Następna rzecz, na którą musicie uważać – nie zwracajcie się do kobiet per Madame i imię (na przykład Madame Anna), tylko Madame i nazwisko (na przykład Madame Blanc). Wynika to z tego, że niegdyś do pań lekkich obyczajów zwracano się na zasadzie Madame Edith, Madame Anna etc. i teraz jest to źle postrzegane. Miejmy tę kwestię na uwadze, by nie urazić żadnej pani.

To tylko kilka przykładów tego co może zaskoczyć Was we Francji… Zapewne jest jeszcze wiele rzeczy, które wprawią Was w osłupienie. Chcecie wiedzieć jakie? Pojedźcie do Francji i sprawdźcie sami!